Okrycia kąpielowe i szlafroki – warto czy nie?

Kąpiel to w większości przypadków ciekawa przygoda dla dzieci, a czasem nawet dla rodziców. Jednak z wody kiedyś trzeba wyjść i o ile latem pozostawienie kilku kropli na ciele i nie okrycie się od razu może być nawet przyjemne. O tyle zimą marzymy aby jak najszybciej zawinąć się w coś ciepłego i uchronić przed wszędobylskim chłodem.

Okrycia kąpielowe dla dzieci

Ich ilość na rynku jest ogromna. Niektóre mają kapturki, inne przeznaczone są specjalnie dla niemowląt. Najważniejsze aby materiał był miły w dotyku i delikatny dla skóry. Musi również dobrze wchłaniać wodę. Z pewnością warto wyposażyć się z coś takiego przed narodzinami malucha.

Istnieją również specjalne palta z kapturami, które również zaliczymy do okryć kąpielowych. Świetnie sprawdzą się w czasie wizyty na basenie lub na plaży gdy dziecko chce się ogrzać i coś zjeść po wyjściu z wody. Przypominają złożony w połowie ręcznik z wyciętym otworem na głowę i doszyty kapturem.

Szlafroki dla dzieci

Osobiście posiadam ich pół szafy w różnych rozmiarach i moje dzieci używają ich niemal od samego początku, a właściwie od czasu gdy nauczyły się chodzić i zaczęły kąpać w łazience zamiast w wanience dziecięcej. Po wyjściu z wanny wycieramy nadmiar wody ręcznikiem, jednak nie ma konieczności robienia tego bardzo dokładnie, co może być kłopotliwe przy ruchliwym maluchu. Zakładamy ciepły szlafrok, związujemy. Teraz możemy założyć kapcie i wysuszyć włoski, następnie nakładamy kaptur aby dziecko ochłonęło.

Dziecko jest zabezpieczone przed ewentualnym przeciągiem, który może pojawić się gdy po kąpieli przemieszcza się z łazienki do pokoju. A gdy już tam dojdzie szlafrok wchłonie pozostałości wody i nie ma ryzyka, że piżama się zmoczy. Uważam więc, że każde dziecko powinno posiadać szlafrok.

Może ci się spodobać również

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.